Szkutnia działa okresowo, bo zlokalizowana jest kawał świata od domu. Niemniej prace postępują. Praca zdalna wykonywana w garażu na krakowskim Podgórzu powoduje, że można mówić o pewnym kontinuum. wilgoć Na dzień dzisiejszy można powiedzieć, że doschło co było wilgotne. Pomogła w tym techniczna sztorcklapa wykonana z siatki przeciw gryzoniom na drewnianej ramce dopasowanej do zejściówki i wentylator przepychający powietrze przez wnętrze. Z plamkami pleśni wewnętrzu poradziłem sobie środkami chemicznymi. Przed malowaniem wnętrza planuję jeszcze zagazowanie wnętrza ozonem, żeby mieć spokojne sumienie. kadłub Zeszlifowałem łuszczącą się farbę przeciwpoślizgową na pokładzie i w kokpicie. Trzeba było być precyzyjnym, żeby nie przeciąć laminatu. Szlifierka mimośrodowa nie dawała rady, ale niezawodna kątówka z spasowanym dyskiem na rzepa bardzo się przysłużyła znowu. Jest już w miarę gładko. Z pokładu zniknęła resztka zaległych okuć i osprzętu. Pozostało doszlifować okolice uszkodzeń i ...
Drugi tydzień urlopu po powrocie z rejsu to rozpoczęcie prac w szkutni. Na początku wstępne rozbrojenie Nerwusa z trymu transportowego. Maszt ląduje na hakach na ścianie stodoły. Za nim podąża bom i spinakerbomy. Miękkie liny trafiają do kubła na kąpiel z delikatnym środkiem piorącym a później w upalny cień lipy by spokojnie pozbyć się wilgoci. Sklarowane wylądują w worku czekając na otaklowanie. Kąpiel za linami zaliczają banderki - Portugalska, Hiszpańska i Saint Lucia. Z wnętrza Nerwusa wydobywam wszystkie elementy ruchome - zdjęte okucia, wyposażenie i elementy zabudowy. Wszystko zostaje umyte, wyczyszczone i zdeponowane w ciepłym i suchym. Potem wypruwam całą elektrykę - nie ma tego wiele, ale czas i wilgoć swoje zrobiły. Dążę do opróżnienia wnętrza, które potem będę czyścił, mył i suszył by było gotowe na szlifowanie i malowanie. Idąc za ciosem demontuję wszystkie kratki wentylacyjne i uszkodzone wywietrzniki. Wreszcie jest pusto. Stan surowy otwarty - bo zejściów...
Tak w ogóle to mamy rejestrację. Nerwus zarejestrowany pod numerem POL00149F (Papa Oskar Lima Zero Zero One Four Niner Foxtrot). Znana, powszechnie lubiana Reja 24 wzięła i uległa. Szczęśliwie pomocną dłoń wystawił Urząd Miasta Krakowa i z pomocą pracowników tegoż poszło sprawnie. Numer rejestracyjny jest a zapytacie o port macierzysty - ten widnieć będzie na odbudowanej i gęsto okraszonej sprzętami rufie jachtu. Otóż Gdańsk - nie wolny, nie hanzeatycki a ten nasz trójmiejski. Kolejny kamyczek z układanki na której finiszu jest pływanie zrewitalizowaną seteczką - na swoim miejscu.
Komentarze
Prześlij komentarz